środa, 27 marca 2013

Scrabble i tunel dla kota

Najpierw scrabble, gramy w nie ostatnio nałogowo, a Gacek pomaga:


 A teraz tunel - kocie jedzenie kupujemy w Zooplusie, a tam za każdą wydaną większą sumę dodają bonusowe punkty, za które można potem coś otrzymać za darmo. Trochę tych punktów uzbieraliśmy i wybraliśmy bonusowy tunel dla kotów. Myślałam, że będzie szaleństwo jak z wędką od Amyszki, a tu guzik, owszem, każdy z kotów przeszedł po razie tunelem i to by było na tyle ;-) Może jeszcze się przekonają. Kocia co prawda weszła tam potem i siedziała chwilę, ale akurat Gacek skakał do wędki i wylądował na niej, co ją skutecznie zniechęciło i teraz omija tunel szerokim łukiem. Koty ;-)


sobota, 23 marca 2013

Ptaki

Ostatni nawrót zimy spowodował, że do naszego karmnika zawitały tabuny ptaków. Ledwo nastarczam z nasypywaniem ziaren i owoców dla nich. Nie wiem czy w całej wsi ludzie przestali je dokarmiać i wszystkie stołują się u nas, czy jaki czort. Ale nie narzekam - mam wielką przyjemność z obserwowania ich, nie mówiąc już o kotach ;-)

Jak mieszkałam w mieście rozpoznawałam tylko kilka popularnych gatunków jak sroka, gołąb, kruk, wrona czy bocian :-) A teraz ta liczba znacznie się zwiększyła i takie rozpoznawanie ptaków daje mi wiele satysfakcji.

Przylatują do nas: sikorki bogatki, modraszki, sosnówki, czubatki, dzwońce, czyże, zięby, sójki, jemiołuszki, grubodzioby (a właściwie to zawsze jest jeden grubodziób), szpaki, kosy, wróble, dzięcioły, a dzisiaj pierwszy raz wypatrzyłam też szczygły. No i dziś pierwszy raz w tym roku zobaczyłam 2 lecące nad naszym domem bociany :-))) Ale szkoda mi ich, chyba pogoda mocno je zaskoczyła.

Na koniec mała dokumentacja fotograficzna tych, które dały się upolować zza firanki, marnej jakości i bardzo amatorska, ale coś tam widać.

Sikorki na jabłonce:

Czyże (czasem do spółki z sikorkami):
 A poniżej czyż i dzwoniec (ten z lewej), trochę słabo widoczny:
 Czyże i sosnówka (z lewej):
 Bardzo słabo widoczna zięba:
 Grubodziób:
 Prawda, że piękny?
 Tu do spółki z czyżem i szpakiem:
 Grubodziób i szpak:
Trzy szpaczki:
I na koniec szczygły, które niestety nie dały się obfocić w karmniku:
Wszystkie fotki można powiększyć klikając w nie.

A jakie ptaki przylatują do Was?



czwartek, 21 marca 2013

Koci termometr

Już jakiś czas temu dostałam kolejny w moim zbiorze koci gadżet: termometr naokienny (zaokienny) :-) Akurat fotkę zrobiłam w czasie odwilży sprzed 2 tygodni:
Już się nie mogę doczekać widoku trawy spod śniegu ;-)

Oprócz tego u nas po staremu, Kocia - intelektualistka przesiaduje w bibliotece ;-)
A Gacek sfinksikuje:
Szpaki już uwijają się przy swojej budce - robią porządki, coś tam wynoszą, coś przynoszą do domku. Ich śpiew słychać mimo zamkniętych okien :-) Wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią, że idzie wiosna !


poniedziałek, 18 marca 2013

Kto się cieszy z zimy?

Ostatnio opisałam atak zimy na naszym podwórku, dziś pokażę co działo się w weekend u rodziców (60 km na wschód od nas):

Mama od drogi do garażu ma około 50 metrów(!) Nawet sobie nie wyobrażam tego odśnieżania.

A kto się cieszy z zimy??? No jak to kto - Maciek:
Maciek trafił do rodziców kilka miesięcy temu, jego Pani wyjeżdżała na stałe do córki za granicę i pilnie szukała domu dla Maćka, rodzice się zgłosili i tak Maciek został panem na włościach :-) A właściwie ostatnio to Królową Śniegu ;-)

O taką hałdę przynajmniej można się oprzeć jak się człowiek zmęczy ;-)
Wiosny wszystkim (i sobie) życzę, jak najprędzej :-)

sobota, 16 marca 2013

Gacek - żywa przytulanka

Zasypało nas w piątek i kompletnie odcięło od świata. Dojechać do pracy się nie dało, ani na zakupy, ani nawet zamówić pizzy do domu, bo do pizzerii też nie dojechali do pracy. Mam nadzieję, że to ostatni poryw zimy w tym sezonie.
Śniegu przy furtce było po kolana, a zdjęcie robiłam 2 godziny po odśnieżeniu chodniczka i dojścia do samochodu ;-) Droga zresztą wyglądała dokładnie tak jak nasze podwórko.
Oczywiście koty nie narzekały na to, że miały nas cały dzień, a Gacek jak zwykle przechodził samego siebie w okazywaniu nam swojej miłości:
Najchętniej asystował w czasie południowej drzemki (swoją drogą ja też nie narzekałam, fajnie jest od czasu do czasu uciąć sobie drzemkę w południe). Najpierw przylepił się do stóp G. ...

... a potem zasnęliśmy razem, tak, że nawet nie obudził nas papparazzi robiący podstępnie zdjęcia:
Asystował też przy lapku:
I nawet przy oglądaniu mapy:
Myślę sobie, że piątek był bardzo dobrym dniem dla Gacka ;-))))

A dziś zauważyłam, że do naszego karmnika oprócz sikorek (głównie), dzwońców (lub czyży, bo bestie podobne są do siebie), jemiołuszek, zięb, wróbli i sporadycznie sójek, dzięciołów i grubodziobów (bardzo rzadko, ale się zdarzyło), przyleciały szpaki :-))) Prawda, że piękne???
Jakoś widok tych ptaszorów strasznie poprawia mi humor, czego i Wam życzę :-) Miłego wieczoru, niedzieli i nadchodzącego tygodnia!

PS: Marusia z poprzedniego posta znalazła już domek, a oprócz tego też Wisia od Anki Wrocławianki, więc bardzo się cieszę :-)

niedziela, 3 marca 2013

NAGRODA

Dzisiejszy post zacznę od ogłoszenia parafialnego (wszak niedziela ;-) :

Domku szuka Marusia, już wysterylizowana, słodka, miziasta, urodowo w typie naszego Gacka
Jeśli chcesz dać jej dom, informacje o kici znajdziesz u Miki, na jej blogu.
Powodzenia ślicznotko!

A teraz przechodzę do meritum. Pamiętacie konkurs zorganizowany przez Krysię "Gdzie jest kotek"? My wysłaliśmy taką fotkę:
Ponieważ wiele osób nie dopatrzyło się Gacka na zdjęciu, podpowiadam, że widać jego pyszczek pomiędzy kołdrą a skotłowanym kocem ;-)
Gacuś nie zajął miejsca na podium w konkursie, ale został uhonorowany przez Amyszkę nagrodą specjalną i właśnie w ostatni czwartek przyszła do niego paczka:
Dodam, że najpierw dostaliśmy wystawione na Gacka awizo i zastanawialiśmy się czy pani na poczcie wyda nam przesyłkę, czy może trzeba będzie kota brać na pocztę i odciskać łapkę w atramencie do podpisu ;-)

Futrzak od razu wyczuł, że to jego trofeum, bo jak niosłam paczkę do salonu, to aż skakał do koperty ;-) Za chwilę nastąpiło uroczyste otwarcie:
A w środku cuda cudeńka:
Ach jak się Pańcia cieszy z tej kotyszkowej bluzeczki :-)))) Były jeszcze czekoladki, ale ich nie sfotografowałam, bo Pańcio wsunął ;-)

Ale ale, hitem okazała się wędka z piórkiem :-)))) Co to się działo, co się działo, domku pół pod sufit aż fruwało ;-)
Gacek tak się rozbrykał, że w ogóle nie chciał dopuścić Koci do zabawy. Bardzo dawno go nie widziałam takiego wesołego, ostatnio tak szalał z Rysią, od czasu gdy jej nie ma był bardzo smutny. Dopiero ta wędka go rozchmurzyła :-))) A ponieważ zdjęcia w ogóle nie oddają ogromu szaleństw, zapraszamy Państwa do kina (przypominamy o włączeniu dźwięku!):



Amyszko, serdecznie dziękujemy za prezenty!!! Dla każdego znalazło się coś miłego :-)))) Ale najważniejsze jest to, że Gacek znów jest wesoły :-)