niedziela, 1 września 2013

Wakacyjne wyjazdy i pasionkowe wyzwanie cz. 2

Nasze wyjazdy to w zasadzie "wyjazdki" lub "wyjaździki", bo tylko kilkugodzinne, zazwyczaj niedzielne wypady. Ale zawsze były i teraz, gdy za oknem zimno i leje, można sobie powspominać. Byliśmy m.in. w Nałęczowie, Kazimierzu, Rymanowie, Leżajsku i różnych okolicznych lasach :-) A w czasie ostatniego wyjazdu dostałam swój pierwszy mandat i pierwsze punkty karne, że też nikt nie "mrugnął", że suszą ;-)))

Poniżej kilka fotek z naszych "wojaży" :-)

Grzesiek w czasie pogawędki z Prusem.


Nie ma to jak długie nogi ;-)


 Czerwone korale zawsze w modzie :-)



 Po Nałęczowie chodzą kaczki, wszystkie bose nieboraczki ;-)



Straszliwie zatłoczony Kazimierz...


 ... nad Wisłą



 Spacer trasą turystyczną w Rymanowie (a właściwie to odpoczynek w czasie spaceru)


I na koniec leśne wędrówki i leśne pamiątki :-)

A teraz część druga, czyli sprawozdanie z pasionkowego wyzwania czytelniczego. Oto moja lista:

1. Książka S. Kinga - Sklepik z marzeniami. Nie jestem zachwycona tą książką, ale widocznie King (poza Dallas'63) to nie moje klimaty. Sam pomysł bardzo ciekawy, nie powiem, ale jak dla mnie zbyt brutalna, zbyt przygnębiająca, zbyt irytująco dłużąca się, podczas opisywania wszystkich intryg nakręcających ludzi przeciwko sobie, a zakończenie (pojedynek szeryfa i sprzedawcy marzeń) za bardzo odjechany, żeby mógł być dla mnie wiarygodny. Podobała mi się za to ostatnia kartka książki. Jednym słowem, King raczej pozostanie dla mnie autorem jednej, ale za to genialnej książki - Dallas'63.

2. Książka przygodowa - J. Broszkiewicz "Długi deszczowy tydzień" - świetna, dowcipna, pełna zachwycających dialogów powieść przygodowa o i dla młodzieży, którą w wieku 31 lat czyta się równie fajnie :-) oraz Z. Nienacki "Pan Samochodzik i templariusze" (tu podaruję sobie opis, bo sądzę, ze książka jest powszechnie znana). Wychodzi na to, że czytam same powieści dla młodzieży ;-)

3. Książka obyczajowa - A. Marinina - Kolacja z zabójcą, Zabójca mimo woli , Ukradziony sen oraz (a jakże, kolejna dla młodzieży) K. Siesicka - Przez dziurkę od klucza

4.  Bajka lub baśń - L. J. Kern "Ferdynand Wspaniały" i "Zbudź się Ferdynandzie" oraz A. Tołstoj "Wdzięczność szczupaka"

5. Kryminał lub horror - tu powtarzam wszystkie pozycje Marininy, a co powiesz Kasiu na horror pt. "Kulisy kroju i szycia" Z. Hanus? ;-)

6. Komiks - wszystkie księgi przygód Tytusa, Romka i A'Tomka Papcia Chmiela

7. Opowiadanie - odjechane "Psie serce" M. Bułhakowa

8. Książka polskiego autora - S. Koper "Wielcy zdrajcy, od Piastów do PRL"

9. Opowieść o kocie - kupiona na wyprzedaży za 1 zł. książeczka "Kinto" gruzińskiej pisarki urodzonej w 1915r. w Warszawie - Riczi Dostian.

10. Co do książkowego prezentu - już jakiś czas temu Agamemnon dostała ode mnie "Kaktusy z zielonej ulicy" W. Zawady, Władek "Świerszcza za kominem" Dickensa, a ostatnio G. obdarowałam specjalnym wydaniem przygód Tytusa "Tytus, Romek i A'Tomek w bitwie grunwaldzkiej 1410 roku".

Udział w wyzwaniu uważam za dokonany :-)

39 komentarzy:

  1. Aniu, ja zawsze będę bronić Kinga jako pisarza. Większości ludzi kojarzy się z horrorami, świetnymi zresztą, jeśli ktoś lubi taki gatunek.
    Natomiast mało osób sobie zdaje sprawę, że King napisał dwie cudowne książki "Zielona Mila" i "Skazani na Shawshank" znane głównie z ekranów TV :) Polecam zwłaszcza ZM!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie najlepszą książką Kinga jest "Lśnienie" - pierwszy raz czytając książkę bałam się i miałam dreszcze, a jednocześnie nie mogłam się oderwać. Zieloną milę też czytałam i oglądałam - i przy obu wersjach płakałam.

      Usuń
    2. Kasiu, no właśnie ja nie lubię zbyt strasznych i przerażających książek, więc po prostu King jest raczej pisarzem nie dla mnie. Obydwa filmy oglądałam, bardzo mi się podobały, ale po książki nie sięgnę, zwłaszcza na jesień (trzeba dbać o "higienę psychiczną" ;-)

      Usuń
    3. Anno, no ja właśnie tego płaczu chcę (albo muszę) sobie oszczędzić. "Lśnienie" oglądał mój mąż i stwierdził, że to absolutnie nie dla mnie ;-)

      Usuń
  2. super wycieczki, sliczne zdjecie to z rowerem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy Moniko. Jaka szkoda, że lato dopiero za rok ;-)

      Usuń
  3. Ale fajne te Wasze wycieczki:))) W wersji leśnej wyglądasz najładniej:) A tak generalnie to fajne z Was małżeństwo:) Zwykle bywałam w Kazimierzu po sezonie i aż mnie zdziwiły te tłumy na zdjęciu.
    Ja, podobnie jak Maskotka, chciałabym trochę Kinga obronić. Na tyle powieści ile ona napisał zaledwie mała część jest "nieczytliwa". Chciałam Ci nawet napisać co jest warte przeczytania ale sobie uświadomiłam, że to za dużo tytułów. Nie poddawaj się z Kingiem bo ominie Cię wielka przygoda. Nawet jeśli mroczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ashki za miłe słowa :-)
      Kinga nie musisz bronić, ja go nie krytykuję, tylko stwierdzam, że to po prostu nie dla mnie :-) Na mroczne przygody nie mam zdecydowanie ochoty. Co nie zmienia faktu, że uważam go za świetnego pisarza, tyle, że nie w moim klimacie :-)

      Usuń
  4. Wychodzi na to, że "umieszczając" Króla w Wyzwaniu powinnam być przygotowana na wszelaką krytykę. No cóż, nie jestem. Szczególnie na krytykę jedej z moich ulubionych książek...
    Może kiedyś jeszcze wybierzesz coś z listy, którą Ci zaproponowałam, a może nie, bo King PISZE horrory i trudno spodziewać się po nim czegoś innego.
    Gratuluję ukończenia Wyzwania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chciałam Ci sprawiać przykrości Kasiu, ale takie właśnie są moje odczucia. Tak jak napisałam wyżej - to po prostu nie jest pisarz dla mnie, bo ja nie lubię horrorów. Ale i tak jestem zachwycona, ze napisał Dallas :-)

      Usuń
  5. Bardzo przyjemne wycieczki - warto zwiedzać i oglądać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nawet takie krótkie kilkugodzinne wypady są konieczne dla wyrwania się z domu :-)
    Człowiek odrywa się od codzienności.
    Też tak robię :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A potem z taką przyjemnością wraca się do domu :-)

      Usuń
  7. krótkie wypady mogą być naprawdę fajne :) cieszę się, że sobie wypoczęłaś :)

    i teraz można miło sobie powspominać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Fajnie teraz oglądać fotki i wspominać :-)

      Usuń
  8. Świetne są takie wycieczki :-) Piękna fotorelacja , piękni Wy :-))

    OdpowiedzUsuń
  9. :)))
    wysłałam ponownie-adres Twój brałam z profilu,pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już wiem co się stało z tamtym mailem - wrzuciło mi go do spamu. Po powrocie z pracy odpiszę Orko. Pozdrawiam :-)

      Usuń
    2. potwierdzam odbiór i pozytywne rozpatrzenie sprawy:)pozdrawiam:)

      Usuń
    3. Super, bardzo się cieszę :-)))

      Usuń
  10. Miło Was zobaczyć, Aniu, w takich wakacyjnych pejzażach. :) Ślicznie wyglądasz, jak zawsze. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobrze, że odpoczywałaś :) i to czynnie :D... Piękne zdjęcia, piękne miejsca (Nałęczów bardzo lubię, ale we wrześniu, październiku) i w ogóle fajnie, że już jesteście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się cieszę, że wróciłam na bloga :-) Dziękuję Abi za odwiedziny i komentarz :-)

      Usuń
  12. Jak zwykle Wasze zdjęcia są takie pozytywne i ciepłe :-) Przyjemnie się ogląda wspomnienia z Waszych wypraw. Życzę Wam jak najwięcej takich wypadów :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też sobie tego życzymy :-) In wam również :-)
      Dziękuję Ewo, taki miły jest Twój komentarz :-)

      Usuń
  13. Wspaniałe wycieczki! Urocze zdjęcia!!!
    Ze wszystkich tych lektur UWIELBIAM i czytam przynajmniej raz w roku "Przez dziurkę od klucza" K.Siesickiej! Po prostu nie umiem z tej książki wyrosnąć!!!! A mam o 10 lat więcej od Ciebie....
    A na jesienną depresję polecam z całego serca całą kolekcję książek o Muminkach!!! Rewelacja.
    I na własną obronę, że jednak to niby jestem dorosła i stateczna a nie jakaś postrzelona i infantylna - bardzo często wracam do książki "Grek Zorba" N.Kazantzakisa. Po prostu ją kocham...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, "Greka Zorby" nie czytałam. Muminki, mówisz, no to chyba spróbuję :-)
      Ja bardzo lubię wracać do książek dla młodzieży takich z czasów PRLu, wiec Ożogowska(szczególnie "Tajemnica Zielonej Pieczęci", "Głowa na Tranzystorach"), Niziurski (absolutnie wszystko), Nienacki, Broszkiewicz, Musierowicz, Siesicka właśnie i cały wór powieści wojennych, jak "Kaktusy z zielonej ulicy", "Ślady Rysich Pazurów" czy "Tarnina" (oczywiście z komunistycznymi przekłamaniami historycznymi, trzeba być tego świadomym).
      Buziaczki Aniu, ściskam Cię mocno

      Usuń
  14. U Was cudownie i miło jak zwykle :).
    Ja Kiga akurat lubię, ciężkie fragmenty czytam z zamkniętymi oczami szybko kartkując.
    Pięknie wyglądasz Aniu, lato Ci służy, pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci Basiu :-) Ja póki co nie zamierzam do Kinga wracać. Szukam czegoś mniej stresującego ;-)

      Usuń
  15. Tak na wszelki wypadek:wysłałam wczoraj maila:)

    OdpowiedzUsuń
  16. W piekne miejsca trafiacie, wycieczki widac po waszych usmiechach, udane :))
    Ja planuje rozpoczac "na serio" znowu tradycyjne czytanie ksiazek, czasu w nastepujacych tygodniach bede miala chyba sporo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam nieustająco kciuki za pomyślny przebieg zabiegu Spirytko!

      Usuń
  17. W piekne miejsca trafiacie, wycieczki widac po waszych usmiechach, udane :))
    Ja planuje rozpoczac "na serio" znowu tradycyjne czytanie ksiazek, czasu w nastepujacych tygodniach bede miala chyba sporo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na rekonwalescencję dobra wciągająca książka jest najlepsza. Pozdrawiam Spirytko!!!

      Usuń
  18. wspaniałe wypady, Aniu:)- Nałęczów muszę odkurzyć, bo kaczek jeszcze nie widziałam!:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobała mi się tam taka spokojna, relaksująca atmosfera :-)

      Usuń