Pokazywanie postów oznaczonych etykietą okolice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą okolice. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 września 2011

Piknik na starych śmieciach

W niedzielę pogoda była u nas tak cudna, że grzechem byłoby to zmarnować siedząc w domu. Wybraliśmy się zatem na piknik do naszej starej wioski. Było cudownie! Ciągle nie mogę przestać tęsknić za tą miejscowością, a dlaczego - zobaczcie sami:

Poniżej droga prowadząca z pól na podwórko domu, który wynajmowaliśmy przez ostatnie lata (bardzo lubiłam ją kosić;-) :
 A tu masakra - w polach deweloper kupił działkę i chce na niej postawić 9 domów, wśród takiej cudnej dziczy - ma wyrosnąć mini osiedle, koszmar! :
 Upolowaliśmy motyla (Gacuś byłby niepocieszony, gdyby się dowiedział):
... i jaszczurkę:
Nasze miejsce piknikowania, nawet się poopalaliśmy:-)

 Pospacerowaliśmy starymi trasami:
A na koniec zostawiłam ciekawe brzózki, stojące niczym "dwa nagie miecze":

Ta miejscowość to dla mnie jedno z najmagiczniejszych miejsc na świecie :-)
 

piątek, 12 sierpnia 2011

Co by było gdyby ...

To pytanie zadaliśmy sobie kilka dni temu w temacie domowym. Już wyjaśniam "osochozi" ;-) Zanim znaleźliśmy ten domek, przez kilka lat szukaliśmy domu dla siebie, dokładnie to od 2006 r., Na początku mieszkaliśmy w Krakowie, więc przyjeżdżaliśmy w te rejony na weekendy, na urlopy etc. i jeździliśmy po okolicy. Chcieliśmy dom tak max 20 - 25 km od Rzeszowa, nieważne z której strony, ale najbardziej podobała nam się wtedy strona południowa. I właśnie tam znaleźliśmy w różnych okresach 3 domy, z których na każdy się zdecydowaliśmy, ale zawsze coś stanęło na przeszkodzie. W jednym rodzina nie mogła się dogadać w kwestii podatku od sprzedaży, w drugim ktoś nas ubiegł, a trzeci to ciekawa historia, bo stał pusty, a jak znaleźliśmy właściciela to oznajmił nam że ten dom jest przeklęty, że tam się lała krew i inne dziwne historie! Ale nie to nas zniechęciło, a fatalny stan domu i nieuregulowane kwestie własności. Oprócz tych 3 domów były i inne, przez te lata nazbierało się tego trochę, jeden już prawie był nasz, formalności były, że się tak wyrażę, daleko posunięte ;-), jeszcze tylko czegoś tam brakowało i - nie wchodząc w szczegóły, transakcja nie doszła do skutku. Aż w końcu w tamtym roku trafiła się nasza "makabryłka", z której jesteśmy najbardziej zadowoleni. 
A teraz fotki z wyprawy i zobaczcie sami, dlaczego na początku tak bardzo zakochaliśmy się w południowej stronie Rzeszowa:



Teraz mieszkamy z całkowicie płaskiej strony miasta, i jesteśmy bardzo zadowoleni - płasko oznacza brak problemów z dojazdami w zimie, brak korków takich jak na tych pd krętych drogach, ale czasem coś w nas tęskni za tą górzystą stroną w której już prawie - kilka lat temu mielibyśmy swoje miejsce, i zastanawiamy się wtedy "co by było gdyby"?
A na koniec zdjęcia domków sprzed 4-5 lat - wtedy gdy je wynaleźliśmy:

I ostatni "dom przeklęty":

Z tej "świętej trójcy", dwa pierwsze domki zostały zakupione i są w trakcie remontów, a ostatni - stoi jak stał i czeka aż jego dni się dopełnią ;-)