To pytanie zadaliśmy sobie kilka dni temu w temacie domowym. Już wyjaśniam "osochozi" ;-) Zanim znaleźliśmy ten domek, przez kilka lat szukaliśmy domu dla siebie, dokładnie to od 2006 r., Na początku mieszkaliśmy w Krakowie, więc przyjeżdżaliśmy w te rejony na weekendy, na urlopy etc. i jeździliśmy po okolicy. Chcieliśmy dom tak max 20 - 25 km od Rzeszowa, nieważne z której strony, ale najbardziej podobała nam się wtedy strona południowa. I właśnie tam znaleźliśmy w różnych okresach 3 domy, z których na każdy się zdecydowaliśmy, ale zawsze coś stanęło na przeszkodzie. W jednym rodzina nie mogła się dogadać w kwestii podatku od sprzedaży, w drugim ktoś nas ubiegł, a trzeci to ciekawa historia, bo stał pusty, a jak znaleźliśmy właściciela to oznajmił nam że ten dom jest przeklęty, że tam się lała krew i inne dziwne historie! Ale nie to nas zniechęciło, a fatalny stan domu i nieuregulowane kwestie własności. Oprócz tych 3 domów były i inne, przez te lata nazbierało się tego trochę, jeden już prawie był nasz, formalności były, że się tak wyrażę, daleko posunięte ;-), jeszcze tylko czegoś tam brakowało i - nie wchodząc w szczegóły, transakcja nie doszła do skutku. Aż w końcu w tamtym roku trafiła się nasza "makabryłka", z której jesteśmy najbardziej zadowoleni.
A teraz fotki z wyprawy i zobaczcie sami, dlaczego na początku tak bardzo zakochaliśmy się w południowej stronie Rzeszowa:
Teraz mieszkamy z całkowicie płaskiej strony miasta, i jesteśmy bardzo zadowoleni - płasko oznacza brak problemów z dojazdami w zimie, brak korków takich jak na tych pd krętych drogach, ale czasem coś w nas tęskni za tą górzystą stroną w której już prawie - kilka lat temu mielibyśmy swoje miejsce, i zastanawiamy się wtedy "co by było gdyby"?
A na koniec zdjęcia domków sprzed 4-5 lat - wtedy gdy je wynaleźliśmy:
I ostatni "dom przeklęty":
Z tej "świętej trójcy", dwa pierwsze domki zostały zakupione i są w trakcie remontów, a ostatni - stoi jak stał i czeka aż jego dni się dopełnią ;-)