Dziś odeszła za Tęczowy Most Lusia :-(((((
Nie wybudziła się z narkozy po kastracji.
Ciężko w to uwierzyć ...
piątek, 20 stycznia 2012
czwartek, 19 stycznia 2012
Buty
Witam witam i o zdrowie pytam :-)))
U nas powoli wszyscy przyzwyczajają się do nowego trybu życia - ja, Grzesiek (który mnie wozi do pracy godzinę wcześniej niż u niego się zaczyna) i koty.
Rysia skończyła swoją dietę Royal Caninową, w czasie której i tak pawiowała, teraz spróbujemy dawać jej tylko mokrą (zmiana z Whiskasa na Animondę Carny). Zamówiłam też lepszą jakościowo karmę suchą - chciałam Acanę, ale nie była dostępna więc wybrałam Defu Adult Bio Organic, na początek małe opakowanie, żeby sprawdzić reakcję. Mam nadzieję, że te pawie kiedyś w końcu ustaną ;-)
Poza tym za cholerę nie mogę się zmobilizować do nauki i do wzięcia się za pracę mag. - a do końca stycznia mam mieć pierwszy rozdział, na razie mam - 1 stronę ;-) Czeka mnie pracowity weekend - 3majcie kciuki, przy ostatnich sesjach pomogły :-)
No i przechodzę do meritum - Grzesiek kupił sobie ostatnio buty:
Ładne, prawda? ;-)
2 kocice w rzadkiej konfiguracji - razem:
I na koniec Gacek, który wygonił Rysię z jej miejscówki i - pierwszy raz w swym kocim życiu - zaległ na kaloryferze. Można by napisać, że Rysia odsłoniła przed nim nieznane dotychczas przyjemności ;-)
Serdecznie wszystkich pozdrawiam :-)
U nas powoli wszyscy przyzwyczajają się do nowego trybu życia - ja, Grzesiek (który mnie wozi do pracy godzinę wcześniej niż u niego się zaczyna) i koty.
Rysia skończyła swoją dietę Royal Caninową, w czasie której i tak pawiowała, teraz spróbujemy dawać jej tylko mokrą (zmiana z Whiskasa na Animondę Carny). Zamówiłam też lepszą jakościowo karmę suchą - chciałam Acanę, ale nie była dostępna więc wybrałam Defu Adult Bio Organic, na początek małe opakowanie, żeby sprawdzić reakcję. Mam nadzieję, że te pawie kiedyś w końcu ustaną ;-)
Poza tym za cholerę nie mogę się zmobilizować do nauki i do wzięcia się za pracę mag. - a do końca stycznia mam mieć pierwszy rozdział, na razie mam - 1 stronę ;-) Czeka mnie pracowity weekend - 3majcie kciuki, przy ostatnich sesjach pomogły :-)
No i przechodzę do meritum - Grzesiek kupił sobie ostatnio buty:
Ładne, prawda? ;-)
2 kocice w rzadkiej konfiguracji - razem:
I na koniec Gacek, który wygonił Rysię z jej miejscówki i - pierwszy raz w swym kocim życiu - zaległ na kaloryferze. Można by napisać, że Rysia odsłoniła przed nim nieznane dotychczas przyjemności ;-)
Serdecznie wszystkich pozdrawiam :-)
Etykiety:
koty
wtorek, 10 stycznia 2012
Zmiany
Ostatnio można zauważyć moją zmniejszoną aktywność zarówno na własnych blogach jak i w komentarzach u Was (zawsze jednak odwiedzam i czytam), a jest to spowodowane znaczącą zmianą w życiu - tadam - pracą :-) Wreszcie po kilku latach siedzenia w domu poszłam do pracy i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa. Mój kręgosłup nieco mniej - dlatego proszę wszystkich o kciuki, żeby tylko zdrowie dopisywało (nie tylko u futer ale i u mnie ;-) Dodatkowo styczeń mam bardzo zajęty, ponieważ co tydzień na weekendach mam zjazdy, do tego sesja i minimum jeden rozdział pracy mag. muszę skończyć - więc czas wolny skurczył się niesamowicie. Mam nadzieję, że w lutym nieco odetchnę i wrócę do normalnego blogowego życia. Jedynymi osobnikami niezadowolonymi z takiego obrotu spraw są oczywiście koty - żebyście widzieli minę Gacka pełną wyrzutów, gdy idzie się ze mną rano myć do łazienki ;-) Jak wracam z pracy - tak szaleją, że aż nie wiedzą co mają ze sobą robić.
Na koniec wieści z Rysiowego światka - dieta obowiązuje, niestety - wczoraj było rzyganko (i to centralnie w kaloryfer, pomiędzy takie żeberka w środku wrrrr), dziś jest ok. Obserwujemy ją i jakby co, będziemy interweniować. Za to jest ostatnio taka przymilasta - tak się łasi do nas, że ciężko cokolwiek zrobić - cały czas chce być głaskana :-)))
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i do napisania :-)
Na koniec wieści z Rysiowego światka - dieta obowiązuje, niestety - wczoraj było rzyganko (i to centralnie w kaloryfer, pomiędzy takie żeberka w środku wrrrr), dziś jest ok. Obserwujemy ją i jakby co, będziemy interweniować. Za to jest ostatnio taka przymilasta - tak się łasi do nas, że ciężko cokolwiek zrobić - cały czas chce być głaskana :-)))
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i do napisania :-)
Etykiety:
info
piątek, 6 stycznia 2012
Znów Rysia
Witam wszystkich :-)
Na początku donoszę spiesznie, co z Rysią - niby ok, ale często wymiotuje. Po tej sterylce długo nie dawała objawów życia - tylko spała na kaloryferze i co jakiś czas wymiotowała. Zaczęłam jej podawać lepszą karmę, z nadzieją, że to coś zmieni. Ale przed chwilą znów zwymiotowała :-(((( Je i pije - ma apetyt, ale jest bardzo bierna, tylko leży. Choć dziś przez chwilę się ożywiła i zaczęła się bawić nową zabawką. Jutro G zawozi ją na zdjęcie szwów i wreszcie pozbędziemy się znienawidzonego kaftanika - pogryzła go doszczętnie - miał być jeszcze dla Lusi, ale nie wiem czy się nada, taki jest poszarpany. Martwi mnie to jej wymiotowanie. Zobaczymy co wet powie.
Kilka fotek na dobranoc:
Sikorki przylatują do nas tłumnie, ale zrobić im zdjęcie to wielka sztuka:
3majcie kciuki za naszą Rysiczkę, coś nie ma szczęścia ta kocina, nie mogą ją opuścić choróbska :-(((
Na początku donoszę spiesznie, co z Rysią - niby ok, ale często wymiotuje. Po tej sterylce długo nie dawała objawów życia - tylko spała na kaloryferze i co jakiś czas wymiotowała. Zaczęłam jej podawać lepszą karmę, z nadzieją, że to coś zmieni. Ale przed chwilą znów zwymiotowała :-(((( Je i pije - ma apetyt, ale jest bardzo bierna, tylko leży. Choć dziś przez chwilę się ożywiła i zaczęła się bawić nową zabawką. Jutro G zawozi ją na zdjęcie szwów i wreszcie pozbędziemy się znienawidzonego kaftanika - pogryzła go doszczętnie - miał być jeszcze dla Lusi, ale nie wiem czy się nada, taki jest poszarpany. Martwi mnie to jej wymiotowanie. Zobaczymy co wet powie.
Kilka fotek na dobranoc:
Sikorki przylatują do nas tłumnie, ale zrobić im zdjęcie to wielka sztuka:
3majcie kciuki za naszą Rysiczkę, coś nie ma szczęścia ta kocina, nie mogą ją opuścić choróbska :-(((
Etykiety:
koty
niedziela, 1 stycznia 2012
Chusta Frozen Leaves - tłumaczenie i porady
Przez ostatnie 2 tygodnie męczyłam się z chusta Frozen Leaves by Anusla z Raverly (wzór darmowy). Nie jestem doświadczoną dziewiarką, cały czas się uczę i dlatego określenie "męczyłam się" jest tu bardzo adekwatne. Dlatego postanowiłam dla osób równie niedoświadczonych i początkujących jak ja, zamieścić kilka porad odnośnie wykonania tej chusty.
Po pierwsze - nie róbcie jej z włóczki akrylowej - nie zblokuje się :-( Ja użyłam Mercan Batic (2 motki) i mimo, że włóczka jest bardzo ładna - nie udało mi się z niej "wykrzesać" ząbków. Podobno najlepsze są wełny, a szczególnie te z dodatkiem "lace" w nazwie. Szkoda tylko, że są takie drogie.
Chustę FL zaczynamy od nabrania 4 oczek i przerobienia 2 rzędów ściegiem francuskim (obydwa rzędy - oczka prawe). W 3 rzędzie - który na załączonym do wzoru schemacie jest pierwszym rzędem - robimy 2 oczka prawe, 2 narzuty i ponownie 2 prawe. Na schemacie jest jeden narzut (on odpowiada jednemu liściowi - czyli temu rombowi na schemacie), a my robimy dwa narzuty - czyli 2 liście symetrycznie.
-pusta kratka w legendzie wzoru oznacza brak oczka, nie należy się tym przejmować, to tylko takie ułatwienie dla rysowania wzoru. Te początkowe i końcowe 2 oczka prawe będziemy powtarzać przez całą robótkę - są to brzegi podstawy naszej chusty.
W legendzie wzoru:
-czarna kropka oznacza oczko brzegowe - w tej chuście zawsze zaczynamy kolejny rząd i kończymy dwoma prawymi oczkami brzegowymi (na prawej stronie, bo na lewej przerabiamy na lewo)
- I - knit stitch - to oczko prawe
- / - K2tog - 2 oczka razem na prawo ( video )
- \ knit (ssk) - zdjąć dwa oczka odwrócone i przerobić razem na prawo ( video )
- P2sso - zdjąć 2 oczka z lewego na prawy drut bez przerabiania, kolejne oczko przerobić na prawo i przeciągnąć przez nie tamte dwa zdjęte. Tu jest filmik jak przeciągnąć jedno oczko, w naszym przypadku trzeba pamiętać, że mają to być 2 oczka.
- Yo - narzut ( video )
Na schemacie pokazane są rzędy nieparzyste. W parzystych - wszystkie oczka i narzuty przerabiamy na lewo.
Ponieważ miałam problem z wyobrażeniem sobie jak robić dalej (gdy schemat mi się skończył i miał być powtarzany) - Grzesiek zrobił mi schemat pomocniczy (na 6 liści), dzięki temu załapałam szybciej o co chodzi w tej chuście. Wrzucam go poniżej jako zdjęcie, gdyby ktoś chciał - mogę go przesłać w pliku PDF - wtedy można go sobie powiększyć i wydrukować:
Jest to połowa chusty - drugą robimy symetrycznie. Ja robiłam do sześciu liści, ale można robić większą lub mniejszą - jak komu pasuje.
Kiedy już mamy tyle liści ile potrzeba, przechodzimy do bordiury chusty (czyli schemat 2). Ja jednak korzystałam w tym momencie ze schematów zamieszczonych na tej stronie (zwróćcie tam uwagę, że legenda jest trochę inna - żeby się nie pomylić - oczka prawe to czarne kropki, a P2sso to czarny trójkąt).
Pierwszy z zamieszczonego tam schematu to schemat przejścia.
2 kolejne - to schematy bordiury.
Chart 2 A - część żółta - tym schematem zaczynamy i powtarzamy do przedostatniego listka pierwszej połowy chusty (czyli jej prawej strony)
Chart 2 A - część różowa - tak przerabiamy ostatni liść pierwszej części chusty - prawej strony.
Chart 2 B - część różowa - pierwszy liść drugiej części chusty, czyli jej lewej strony
Chart 2 B - część żółta - powtarzamy ją już do końca lewej strony chusty
Kiedy skończyłam ten etap, wróciłam do ostatniego - trzeciego schematu z opisu z Raverly. Ten wzór opiera się na sześciu powtarzających się oczkach - i to on daje naszej chuście te piękne zęby. Ostatnie 2 rzędy możemy przerobić na większych drutach. Ja całość robiłam nr 5, a kończyłam nr 6. Kończymy rzędem oczek prawych. Oczka zamykałam na lewo.
Uffff, spisałam się, mam nadzieję, że ten opis się komuś przyda.
Gdyby ktoś zobaczył jakieś błędy - będę wdzięczna za informację.
A oto mój efekt końcowy:
Chusta w czasie blokowania - jeszcze wtedy miała ząbki ;-)
I bezzębna już:
Na pewno zabiorę się jeszcze za tą chustę - tylko tym razem z właściwą włóczką.
Aha i jeszcze techniczne pytanie - czy też od jakiegoś czasu macie problemy z dodawaniem zdjęć na bloga? W ogóle nie mogę dodawać ich grupowo - a pojedynczo - to jak mu się zechce, czasem żeby wstawić jedną fotkę morduję się 15 minut próbując, aż w końcu zaskoczy, wrrrrrrr!!!!
No i oczywiście - szczęśliwego Nowego Roku dla wszystkich - jak najmniej problemów z Bloggerem ;-)))
Po pierwsze - nie róbcie jej z włóczki akrylowej - nie zblokuje się :-( Ja użyłam Mercan Batic (2 motki) i mimo, że włóczka jest bardzo ładna - nie udało mi się z niej "wykrzesać" ząbków. Podobno najlepsze są wełny, a szczególnie te z dodatkiem "lace" w nazwie. Szkoda tylko, że są takie drogie.
Chustę FL zaczynamy od nabrania 4 oczek i przerobienia 2 rzędów ściegiem francuskim (obydwa rzędy - oczka prawe). W 3 rzędzie - który na załączonym do wzoru schemacie jest pierwszym rzędem - robimy 2 oczka prawe, 2 narzuty i ponownie 2 prawe. Na schemacie jest jeden narzut (on odpowiada jednemu liściowi - czyli temu rombowi na schemacie), a my robimy dwa narzuty - czyli 2 liście symetrycznie.
-pusta kratka w legendzie wzoru oznacza brak oczka, nie należy się tym przejmować, to tylko takie ułatwienie dla rysowania wzoru. Te początkowe i końcowe 2 oczka prawe będziemy powtarzać przez całą robótkę - są to brzegi podstawy naszej chusty.
W legendzie wzoru:
-czarna kropka oznacza oczko brzegowe - w tej chuście zawsze zaczynamy kolejny rząd i kończymy dwoma prawymi oczkami brzegowymi (na prawej stronie, bo na lewej przerabiamy na lewo)
- I - knit stitch - to oczko prawe
- / - K2tog - 2 oczka razem na prawo ( video )
- \ knit (ssk) - zdjąć dwa oczka odwrócone i przerobić razem na prawo ( video )
- P2sso - zdjąć 2 oczka z lewego na prawy drut bez przerabiania, kolejne oczko przerobić na prawo i przeciągnąć przez nie tamte dwa zdjęte. Tu jest filmik jak przeciągnąć jedno oczko, w naszym przypadku trzeba pamiętać, że mają to być 2 oczka.
- Yo - narzut ( video )
Na schemacie pokazane są rzędy nieparzyste. W parzystych - wszystkie oczka i narzuty przerabiamy na lewo.
Ponieważ miałam problem z wyobrażeniem sobie jak robić dalej (gdy schemat mi się skończył i miał być powtarzany) - Grzesiek zrobił mi schemat pomocniczy (na 6 liści), dzięki temu załapałam szybciej o co chodzi w tej chuście. Wrzucam go poniżej jako zdjęcie, gdyby ktoś chciał - mogę go przesłać w pliku PDF - wtedy można go sobie powiększyć i wydrukować:
Jest to połowa chusty - drugą robimy symetrycznie. Ja robiłam do sześciu liści, ale można robić większą lub mniejszą - jak komu pasuje.
Kiedy już mamy tyle liści ile potrzeba, przechodzimy do bordiury chusty (czyli schemat 2). Ja jednak korzystałam w tym momencie ze schematów zamieszczonych na tej stronie (zwróćcie tam uwagę, że legenda jest trochę inna - żeby się nie pomylić - oczka prawe to czarne kropki, a P2sso to czarny trójkąt).
Pierwszy z zamieszczonego tam schematu to schemat przejścia.
2 kolejne - to schematy bordiury.
Chart 2 A - część żółta - tym schematem zaczynamy i powtarzamy do przedostatniego listka pierwszej połowy chusty (czyli jej prawej strony)
Chart 2 A - część różowa - tak przerabiamy ostatni liść pierwszej części chusty - prawej strony.
Chart 2 B - część różowa - pierwszy liść drugiej części chusty, czyli jej lewej strony
Chart 2 B - część żółta - powtarzamy ją już do końca lewej strony chusty
Kiedy skończyłam ten etap, wróciłam do ostatniego - trzeciego schematu z opisu z Raverly. Ten wzór opiera się na sześciu powtarzających się oczkach - i to on daje naszej chuście te piękne zęby. Ostatnie 2 rzędy możemy przerobić na większych drutach. Ja całość robiłam nr 5, a kończyłam nr 6. Kończymy rzędem oczek prawych. Oczka zamykałam na lewo.
Uffff, spisałam się, mam nadzieję, że ten opis się komuś przyda.
Gdyby ktoś zobaczył jakieś błędy - będę wdzięczna za informację.
A oto mój efekt końcowy:
Chusta w czasie blokowania - jeszcze wtedy miała ząbki ;-)
I bezzębna już:
Na pewno zabiorę się jeszcze za tą chustę - tylko tym razem z właściwą włóczką.
Aha i jeszcze techniczne pytanie - czy też od jakiegoś czasu macie problemy z dodawaniem zdjęć na bloga? W ogóle nie mogę dodawać ich grupowo - a pojedynczo - to jak mu się zechce, czasem żeby wstawić jedną fotkę morduję się 15 minut próbując, aż w końcu zaskoczy, wrrrrrrr!!!!
No i oczywiście - szczęśliwego Nowego Roku dla wszystkich - jak najmniej problemów z Bloggerem ;-)))
Etykiety:
na drutach
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















