sobota, 27 października 2012

Liście

Poszliśmy w tym roku za przykładem Amyszki i nazbieraliśmy futrzakom liści. Spodobało się, można by rzec, że liście mają wzięcie ;-)


Za to na działce królują muchomory. W tym momencie wokół brzozy rośnie ich ... 15 :-) Poniżej fragment naszej hodowli ;-)

A kocich gadżeciarzy zapraszam na blog książkowy, gdzie zamieściłam zdjęcia cudownego kociego  kalendarza :-) Pozdrawiam

niedziela, 14 października 2012

Grzyby

Nareszcie są!!!!!
W tamtym roku nie znaleźliśmy ani jednego, w tym już też traciliśmy nadzieję, ale w sobotę się znalazły, mimo oblężenia lasu przez innych poszukiwaczy, wpadły pięknie do koszyka Grześka:



Tylko gdzie je suszyć, jak się nie ma porządnego pieca w kuchni, ani nowoczesnej suszarki?
A wystarczy sobie skonstruować "niezwykłej urody" drewniany mebel :


Za to na działce dla odmiany wyrósł nam taki grzybek:

Pozdrawiam :-)

sobota, 29 września 2012

Myszka od Krysi, Asi i Wojtka

Makbecik z bloga Asi i Wojtka zdobył brązowy medal w konkursie "Najdziwniejsze kocie pozycje" zorganizowanym przez Krysię i postanowił swoją nagrodę - myszkę z piórkami - przekazać naszej Koci Pierwszej, której zdjęcie też wystawiłam do konkursu. Ponieważ Koci Pierwszej nie ma już z nami, Makbecik zdecydował, że myszką będą się bawić jej następcy i tym sposobem Pan Listonosz przyniósł nam wczoraj nową zabawkę :-)
Dziękujemy Krysiu, Asiu, Wojtku i Makbeciku :-)))

 Miłego weekendu :-)


czwartek, 20 września 2012

W dzień deszczowy i ponury ...

w oryginale piosenki stało, że " ... z Cytadeli idą z góry", ale mój post nie jest o Lwowskich Dzieciach, co "idą tułać się po świecie", tylko o kotach, więc w dzień deszczowy i ponury  ...


...pod parasol lgną kocury ;-))))

poniedziałek, 17 września 2012

To już rok z Rysią

Jutro mija rok od kiedy Rysia znalazła się w naszym domu. Nie do wiary, że kiedyś mogło jej tu nie być ;-)

Na początku nie wiedzieliśmy, czy w ogóle uda się ją wyleczyć, ale dzięki pomocy naszego weta, z trudem bo z trudem, ale jednak Rysia przeobraziła się w piękną kociczkę. Problemy zdrowotne co jakiś czas się odzywają, ale nie są tak poważne, żeby uniemożliwić jej cieszenie się życiem.

Rysia kilka dni po operacji (wyglądała już o niebo lepiej niż na początku):
Rysia pa paru tygodniach u nas:
 W międzyczasie sterylka:
Rysia dogadała się z Gackami bardzo dobrze (prośbą lub groźbą ;-):
Nawet Kocia, dała się po długim czasie obłaskawić:

I tak Rysia zmieniła się z "brzydkiego kaczątka" w ślicznego łabędzia:
100 lat nasza Małpeczko :-)))