Zawsze mieliśmy problem z zabraniem gdzieś naszych futer, bo bardzo nie lubią jeździć autem. Gacek jeszcze jakoś zniesie podróż, ale Kocia drze się strasznie całą drogę, wydając bardzo przenikliwe mrauki. Obydwa są też bardzo strachliwe i w nowym miejscu panikują. Ale od czego jest trzeci kot - Rysia nikogo się nie boi, jeździ w aucie bezdźwiękowo - kot idealny na podróże. Toteż postanowiliśmy z nią pojechać do rodziców, koteczka spisała się na medal, a oto krótka fotorelacja z tej wyprawy:
Po powrocie trzeba było nadrobić wewnątrzdomowe relacje:
Rysiczka ma znów ostatnio problemy ze zdrowiem - odnowił się jej ropień na pyszczku, dostała bardzo bolesny zastrzyk i cały czas podajemy antybiotyk i tradycyjnie ma ciągłe problemy z tym pogryzionym kiedyś uszkiem. Walczymy z tym, ale przypomina to walkę z wiatrakami :-( Mimo to jest bardzo rozbrykana i próbuje rządzić Gackami ;-)