środa, 15 sierpnia 2012

Zielony Devil, co koty rozbrykuje

Paczki z Zooplusa przychodzą do nas zawsze spięte zielonym sznureczkiem, który jest fantastyczną zabawką dla kotów. Nazywamy go "zielonym devilem", zobaczcie sami co potrafi zrobić ze spokojnym kotem:


Poniższe zdjęcie przypomina nam bardzo pewien słynny obraz, czy ktoś chciałby się pokusić o zgadywanie?
 Kot z laserem w oczach:

A na koniec koty rozkoszne:


I prawdopodobna przyczyna wcześniejszych szaleństw :

 Miłego dnia :-)



niedziela, 12 sierpnia 2012

Gacek - kot wannowy

Już kiedyś opisywałam jakim to Gacek jest kotem łazienkowym i asystentem przy kąpieli. Kilka nowych fotek potwierdza moją tezę ;-)


Ciekawe czy kiedyś skusi się na kąpiel i wskoczy do wanny ;-) Póki co, ogranicza się do nabierania piany na łapkę :-) Miłej niedzieli

czwartek, 2 sierpnia 2012

Rysia podróżniczka

Zawsze mieliśmy problem z zabraniem gdzieś naszych futer, bo bardzo nie lubią jeździć autem. Gacek jeszcze jakoś zniesie podróż, ale Kocia drze się strasznie całą drogę, wydając bardzo przenikliwe mrauki. Obydwa są też bardzo strachliwe i w nowym miejscu panikują. Ale od czego jest trzeci kot - Rysia nikogo się nie boi, jeździ w aucie bezdźwiękowo - kot idealny na podróże. Toteż postanowiliśmy z nią pojechać do rodziców, koteczka spisała się na medal, a oto krótka fotorelacja z tej wyprawy:


Po powrocie trzeba było nadrobić wewnątrzdomowe relacje:


Rysiczka ma znów ostatnio problemy ze zdrowiem - odnowił się jej ropień na pyszczku, dostała bardzo bolesny zastrzyk i cały czas podajemy antybiotyk i tradycyjnie ma ciągłe problemy z tym pogryzionym kiedyś uszkiem. Walczymy z tym, ale przypomina to walkę z wiatrakami :-( Mimo to jest bardzo rozbrykana i próbuje rządzić Gackami ;-)


poniedziałek, 9 lipca 2012

Koniec :-)

Dziś zakończyłam swoje drugie i ostatnie studia, obrona poszła gładko jak po maśle - to chyba zasługa Waszych kciuków i dobrych fluidów, dziękuję :-))))
Jak miło będzie nie jeździć do Krakowa, nie korzystać z usług PKP (dziś łącznie 7 godziny w jedną i w drugą stronę) i - przez chwilę chociaż - nie uczyć się. Przez chwilę, bo już po głowie kołaczą mi się myśli o podyplomówce ;-)


środa, 4 lipca 2012

Pomysłowy Dobromir

Mój osobisty Dobromir znów się sprawił i zrobił kolejne zabezpieczenie na okno. W tamtym roku zabezpieczył okno w sypialni, dzięki czemu możemy spać przy otwartym i nie martwić się o koty, a teraz tak samo potraktował kuchenne.

Wcześniej w kuchni mieliśmy tylko moskitierę i jak otwieraliśmy okno, to trzeba było mieć koty na oku. Długi czas to wystarczało, do czasu - niedawno Kocia zrobiła w moskitierze wielką dziurę, a Gacek skwapliwie skorzystał i zrobił sobie niedozwoloną wycieczkę na podwórko. Na szczęście wszystko na naszych oczach, żebyście widzieli jego rozczarowaną minkę jak go G wnosił do domu ;-)

A teraz jest już bezpiecznie:


Grzesiek narobił się z tym bardzo i stwierdził, że jak chcę zabezpieczać jeszcze jakieś okna, to dopiero za rok ;-))) Gdyby ktoś chciał "przepis" na taką siatkę to można zajrzeć TU - znajdziecie tam nie tylko opis jak ją zrobić, ale też dokładne wyjaśnienie dlaczego trzeba zabezpieczać okna, gdy ma się koty, niestety - nie są to wesołe historie.

Ja tymczasem uczę się do obrony, która w poniedziałek. Mam 21 pytań z całości studiów, nad którymi siedzę i wyklinam. Niektóre są ok, niektóre nie, trudno, ostatni wysiłek przed metą. Przynajmniej przed tą metą, bo innych na horyzoncie szykuje się wiele. Ostatnia prośba o kciuki i mam nadzieję, że ten 10 letni okres studiów zakończę raz i na zawsze ;-)