Ala i jej dwa urocze futrzaki - Pysia i Tygrysek - świętują roczek blogowania. Z tej okazji można u Ali wylosować piękną kocią wycieraczkę :-) Oczywiście i my się zgłaszamy i zachęcamy innych:
Najlepsze życzenia z okazji blogowej rocznicy Alu :-)
PS: Mam nadzieję, że w końcu zmobilizuję się i ja do napisania posta, bo mam wiele fajnych fotografii z wakacji i trochę się działo, a tu taki brak weny mnie dopadł. Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
poniedziałek, 26 sierpnia 2013
sobota, 3 sierpnia 2013
Urodziny Lucka
Rzutem na taśmę i w biegu zgłaszam fotkę Koci na konkurs Maskotki "Gdzie diabeł nie może, tam kota pośle":
Konkurs Maskotka ogłosiła z okazji urodzin Lucka - sto lat Lucyferku :-)
Konkurs Maskotka ogłosiła z okazji urodzin Lucka - sto lat Lucyferku :-)
niedziela, 28 lipca 2013
Wiśniowa rapsodia
Zabrałam się w tym roku za przetwory owocowe, a dokładniej pisząc wiśniowe. Uwielbiam wiśnie pod każdą postacią, a najbardziej jako sok do herbaty. Żaden przesłodzony, kisielowaty sklepowy sok nie dorasta do pięt ;-) sokom domowym, a ponieważ mama od kilku lat się zbuntowała i robi tylko soki malinowe lub porzeczkowe, wzięłam w te wakacje sprawę we własne ręce. Z 12 kg wiśni uzyskałam 36 słoików różnej wielkości dżemów, soków, wiśni do placka i konfitur. A wyglądałam przy tym jak Balladyna mordująca siostrę ;-)
A na deser Gacek pijany :-)
Smacznego niedzielnego obiadku :-)
A na deser Gacek pijany :-)
Smacznego niedzielnego obiadku :-)
Etykiety:
dom,
koty,
kulinarnie
niedziela, 14 lipca 2013
Pasionkowe wyzwanie czytelnicze
Ofca prowadząca blog pasionek.blox.pl ogłosiła Pasionkowe Wyzwanie Czytelnicze i napisała, że ogłosiła je m.in. z myślą o mnie. Cóż było robić, trzeba wziąć udział :-) Nie wiem czy dam radę ze wszystkimi kategoriami, które wymyśliła Kasia, ale próbujmy.
A oto przeczytane przeze mnie ostatnio książki:
Kryminały Aleksandry Marininy:
Kolacja z zabójcą, Zabójca mimo woli , Ukradziony sen
Wszystkie trzy mogę z czystym sumieniem zaliczyć do kryminału (oczywiście), horroru (zwłaszcza ostatnia, brrr) i powieści obyczajowej (dużo w nich psychologii, życiowych problemów, trudnych wyborów i nieciekawej sytuacji mieszkańców Moskwy lat 90-tych).
Oprócz tego przeczytałam też "Długi deszczowy tydzień" Broszkiewicza, co zaliczam do powieści przygodowej i polskiego autora. I polecam innym - błyskotliwe dialogi młodych bohaterów, to jedna z wielu zalet tej powieści :-)
Mam też na koncie opowiadanie samego mistrza Bułhakowa - "Psie serce", nieprawdopodobne, zaskakujące, dziwaczne, znów dotykające mojego ulubionego tematu - życia w Rosji (pokręconej niezależnie od tego kto sprawuje w niej władzę).
Kinga już wypożyczyłam, komiks przeczytam z przyjemnością, baśń również, mam ich na składzie wiele. Jeszcze coś na temat zwierzaków i prezent książkowy. Deszczowe weekendy sprzyjają czytelnictwu ;-)
Zachęcam do wzięcia udziału w Wyzwaniu Ofcy :-)
A oto przeczytane przeze mnie ostatnio książki:
Kryminały Aleksandry Marininy:
Kolacja z zabójcą, Zabójca mimo woli , Ukradziony sen
Wszystkie trzy mogę z czystym sumieniem zaliczyć do kryminału (oczywiście), horroru (zwłaszcza ostatnia, brrr) i powieści obyczajowej (dużo w nich psychologii, życiowych problemów, trudnych wyborów i nieciekawej sytuacji mieszkańców Moskwy lat 90-tych).
Oprócz tego przeczytałam też "Długi deszczowy tydzień" Broszkiewicza, co zaliczam do powieści przygodowej i polskiego autora. I polecam innym - błyskotliwe dialogi młodych bohaterów, to jedna z wielu zalet tej powieści :-)
Mam też na koncie opowiadanie samego mistrza Bułhakowa - "Psie serce", nieprawdopodobne, zaskakujące, dziwaczne, znów dotykające mojego ulubionego tematu - życia w Rosji (pokręconej niezależnie od tego kto sprawuje w niej władzę).
Kinga już wypożyczyłam, komiks przeczytam z przyjemnością, baśń również, mam ich na składzie wiele. Jeszcze coś na temat zwierzaków i prezent książkowy. Deszczowe weekendy sprzyjają czytelnictwu ;-)
Zachęcam do wzięcia udziału w Wyzwaniu Ofcy :-)
Etykiety:
książki
sobota, 6 lipca 2013
Wakacyjne migawki
Latem mamy wielu gości na działce. Ostatnio był jeż, a dziś uratowałam przed zębami i pazurami jaszczurkę (już niestety bez ogonka - wiadomo kto ją go pozbawił):
Śliczna, prawda? W pyszczku trzymała kawałek trawy i za cholerę nie dała go sobie wydrzeć ;-)
Tak słodko trzymała się malutkimi paluszkami mojej ręki. Regularnie muszę wynosić za ogrodzenie żabki i jaszczurki, bo koty by je zamęczyły.
A jak już odbierze się kotom żywą zabawkę, kierują swoje zapędy na florę i ... wąchają kwiatki, nie żartuję:
Życzymy słonecznej niedzieli, pozdrawiamy :-)
Śliczna, prawda? W pyszczku trzymała kawałek trawy i za cholerę nie dała go sobie wydrzeć ;-)
Tak słodko trzymała się malutkimi paluszkami mojej ręki. Regularnie muszę wynosić za ogrodzenie żabki i jaszczurki, bo koty by je zamęczyły.
A jak już odbierze się kotom żywą zabawkę, kierują swoje zapędy na florę i ... wąchają kwiatki, nie żartuję:
Życzymy słonecznej niedzieli, pozdrawiamy :-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)












