niedziela, 20 października 2013

A ja mam dwa domki :-)

Tak mruczy sobie Tośka, która spędza czas pół na pół u sąsiadki (czyli u siebie) i u nas ;-)
Mały cwaniak - umiała się urządzić. Nie da się jej nie wpuścić, bo czeka aż otworzymy drzwi i wślizguje się niepostrzeżenie i w tempie błyskawicznym. A potem wyleguje się na miejscu Koci i goni Gacki. Dzisiaj minutę biły się z Kocią po łebkach ;-)
No ale jak jej nie kochać?
Tośka na tronie Koci (od czasu, gdy Tosia tam usiadła, Kocia nie leżała na krześle ani razu!):
I na koniec Tosia z Gackiem:
Miłego wieczoru i tygodnia (byle przetrwać poniedziałek i wtorek, a potem już z górki :-)

30 komentarzy:

  1. Też bym chciała mieć dwa domki ,
    ale z drugiej strony jak pomysle że miałabym podwójną robotę to nie wiem :-)))
    Tylko koty potrafią się dobrze ustawić :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, nic tylko być swoim kotem Krysiu ;-)

      Usuń
  2. sliczna jest! a co ona taka potargana, czyzby od walki czy od chodzenia po krzakorach jakichs ?

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczna, podobna do mojej Pchełki! Bo dobrze ustawiony w życiu kot ma więcej niż jeden dom ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. wypisz, wymaluj moja gapa. czarne kociczki umieją się urządzić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech te kocice, umieją sobie okręcić delikwentów wokół pazurka :-)

      Usuń
  5. Sympatyczna dziewczyna, przychodzi w gości po prostu i czuję się jak u siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tylko kot tak ma, przychodzi i czuje się jak właściciel i gospodarz :-)

      Usuń
  6. Zdaje się, że ona jest taka jak Putli: sól z pieprzem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amyszka mnie oświeciła, że to jest umaszczenie dymne :-)

      Usuń
  7. Ale z tej Tośki cwana bestia;) Dwa domki to dwa razy tyle miejsca do spania, dwa razy tyle rąk do głaskania no i dwa razy więcej do jedzenia:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to, mówiłam że to spryciara i cwaniak. Najpierw ją ktoś wyrzuciła, a teraz burżujka ma nadmetraż ;-)

      Usuń
  8. Czyli masz dwa i pół kota ? ;)))
    Cudna jest :-D

    OdpowiedzUsuń
  9. Spryciara, ta czarna czorcica :D
    Czasami wpadal z nienacka, a czesto na zaproszenie, grubasek z sasiedztwa. Zawsze wyjadl do dna z Finowych misek. A potem musialam miski dokladnie myc, poniewaz Fin wachal, krzywil sie i "brzydzil". Nie macie podobnego problemu z wasza czarna sasiadka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to Ci księciunio był z Fina ;-)))
      Nie mam takiego problemu, bo jak Tosia do nas wpada, to chowam miski moich kotów i daję jej specjalną, jej własną miskę. Kici nie jest szczepiona więc wolę, żeby z jednej miski nie jadły. Ale za to tam gdzie Tośka leżała, Kocia się już nie położy ;-)

      Usuń
  10. Cudowna kocia :)
    Pewnie przepięknie mruczy :)
    Dymne umaszczenie, modne ostatnio u kotów :)
    Zocha ma podobne tylko z białymi dodatkami :)
    Pozdrawiam mocno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu - traktorzy strasznie, jest głośna jak motor ;-) Ściskamy :-)

      Usuń
  11. Ale ślicznotka z tej Tośki!!!
    Nasz kot też potrafi do sąsiadów wpaść na jakiś gratisowy lunch;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo koty to sprytne stworzenia są ;-)
      Pozdrowienia Haniu :-)

      Usuń
  12. cwaniara urządziła się ;) koty są jednak kombinatorami :) ale faktycznie, nie można jej nie kochać - śliczna :)
    a pewnie posiłki to u siebie i u Was je ;)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że tak :-) Urządziła się dziewczyna :-)

      Usuń
  13. Koty są mądre i wyczuwają dobrych ludzi, możecie być dumni, że się u Was zadomowiła :-)
    P.S Kubuś już bardzo urósł i gryzie niemiłosiernie, auuu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyrasta z niego mały gryzoń, Tośka też jest taka :-) Głaski dla Kubusia :-)

      Usuń
  14. Futro ma eleganckie. Nie wypuściłabym Aniu, no nie ma mowy. Taki piękny kot! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, też bym nie wypuściła Kasiu, ale sąsiadka jej nie odda, no way ;-)

      Usuń
  15. Witj!
    Przegapiłam - bo baaaardzo dawno nie zaglądałam do bloga- dwa wydarzenia -- pojawianie się pani Tośki i pojawienie się nowego członka rodziny - suni.
    Ale już jestem na bieżąco.
    Oglądając filmik z Gackiem i bukszpanem doszłam do wniosku,że żywot tego ostatniego będzie krótki...
    Rodzinka kocio-psio-ludzka Wam się powiększa - super! Mnie się tylko nadal marzy jeszcze jeden pekińczyk - hmm... A w gazecie wyczytałam,że są do oddania kotki po syjamie i persie - muszą być śliczne ! Ale to też tylko w sferze marzeń może być. Przeszkoda: pan mąż. Hmm...
    Buziaki!!!

    M.N-Sz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciociu, bukszpan jest teraz u mnie pod ochroną i koty mają zakaz maltretowania go ;-)
      A pana męża to trzeba urabiać jak ciasto na pierogi ;-))))

      Usuń